wtorek, 19 lutego 2013

53.Odzyskane szczęście

Kochani, to jest przedostatni odcinek Kreatywności Uczuć. Mam wrażenie, że wszystkie wątki wyjaśniłam, ale w razie jakiś niedomówień, to proszę piszcie w komentarzach czego zabrakło a postaram się to ująć w następnym rozdziale. Mam nadzieję, że dzisiejszy odcinek was zadowoli. Pozdrawiam wszystkim i życzę miłej lektury.Rozdział nie sprawdzony z braku czasu.






Adam chodził nerwowo po pokoju. Kilka razy poprawiał poduszkę leżąca na łóżku i kołdrę, gładząc jej powierzchnię. Rozejrzał się dookoła. Przesunął o kilka milimetrów obrazek wiszący na ścianie, upewniając się, że wisi prosto. Wszystko musiało być idealne. Ten dzień miał być idealny.
Isaac podszedł do czarnowłosego i położył rękę na jego ramieniu. Wokalista głośno westchnął.
- Na pewno mu się spodoba - zapewnił go przyjaciel - A teraz musimy już jechać.
Lambert uśmiechnął się i pokiwał głową, ale zamiast w kierunku drzwi, podszedł do mebli i wysunął jedną z szuflad.Wyciągnął z niej średniej wielkości, czarne pudełeczko.
- To dla ciebie - powiedział, patrząc na perkusistę.
Isaac uniósł brwi w geście zaskoczenia. Niepewnie wyciągnął rękę i wziął podarunek. Kiedy go otworzył, jego oczom ukazała się czarna, szeroka, skórzana bransoletka z niklowaną wstawką z grawerem ''Prawdziwa przyjaźń wypływa z serca... A.''
Brunet spojrzał na Adama, na podarunek i znów na swojego towarzysza.
- Adam...wow, dziękuję ci - wykrztusił z siebie zaskoczony mężczyzna. Wciągnął bransoletkę i zapiął na swoim nadgarstku.Wokalista podszedł do niego i przytulił go. Przez ten wspólnie spędzony czas, połączyła ich niezwykłą więź. Kochając jednego mężczyznę, pokochali też siebie, w zrozumiały tylko dla nich sposób.
- Dziękuję ci za wszystko - wyszeptał wokalista.
Isaac poklepał czarnowłosego po plecach - Nie ma za co. Najważniejsze, że nam się udało i Tommy wraca do domu. Teraz już będzie dobrze.

- Ty idź po Erica, ja zajrzę do Neila - powiedział Adam, kiedy zaparkowali przed budynkiem ośrodka. Od kilku dni mógł odwiedzać brata. Minął już przepisowy miesiąc wymaganej izolacji. Kiedy wokalista wszedł do budynku, przywitał go ciepły uśmiech Rose. W odpowiedzi, gdzie jest Neil, kobieta wskazała mu drzwi od świetlicy. Czarnowłosy wszedł do pomieszczenia, a na jego twarzy pojawił się uśmiech, mieszający się z zaskoczeniem. Neli stał przy oknie z jakąś dziewczyną  Ich śmiech wypełniał salę. Kolejnym zaskoczeniem dla Adama była sztaluga, przed którą stał jego brat. Po chwili wokalista stwierdził, że kolejne ruchy dłoni Neila w połączeniu z pędzlem, tworzą całkiem przyjemne dla oka dzieło.
- Adam - krzyknął Neil i ruszył w jego kierunku. Bracia połączyli się w uścisku, wyrażającym miłość i tęsknotę.
- Ty malujesz? - spytała czarnowłosy.
Neil zaśmiał się - Wiesz, nie tylko ty masz ukryte talenty - usłyszał w odpowiedzi - W sumie to element terapii.
Adam sugestywnie spojrzał na młodą dziewczynę, na brat i znów na nią.
- Aaaa... przepraszam zgapiłem się - powiedział brunet - To jest Anna, Anna to mój brat Adam.
Przywitali się uściskiem dłoni.
- Nie mówiłeś, że twój brat jest gwiazdą - rzekła z uśmiechem.
Adam zaśmiał się - Pewnie się bał, że mój blask go przyćmi .
Brunet szturchnął go w ramie, robiąc groźną minę. Po chwili cała trójka buchła śmiechem.
Neil cicho westchnął - Kurcze, tak bym chciał z tobą pojechać i zobaczyć Tommy'ego. Tęsknie za nim.
- Ja też - powiedział Adam - Dzisiaj wszystko się zmieni. Boję się jak to będzie.
Brunet tylko pokiwał głową - Będzie dobrze. Może nie łatwo, ale dla was najlepiej, bo będziecie razem.
Bracia usiedli przy małym stoliku i rozmawiali jeszcze dłuższą chwilę. Neil co chwilę zerkał na Anne, co bawiło Adama. Czuł ulgę widząc brata w tak dobrej kondycji fizycznej, ale i psychicznej. Chociaż i tak jego myśl wciąż krążyły wokół ukochanego.

- Śliczny - powiedział Adam, spoglądając na dziwne kształty na kartce papieru, tworzące dziecięcy rysunek.
- Amy...- stwierdził Eric - Jeden z tuzina obrazków, który namalowała dla nowego wujka. Ciągle pyta, kiedy nas odwiedzi. Dzisiaj ledwo udało mi się ją przekonać, że nie może ze mną jechać.
- To dla niej coś nowego - rzekł Isaac.
- Dla Tommy'ego to też będzie duże zaskoczeniem. Przed wypadkiem w sumie nie miał rodziny. A teraz odzyskał brata, zyskał bratową i uroczą bratanicę...- Adam urwał w połowie zdania - Chciałbym kiedyś do was przyjechać z nim, by mógł poznać twoją żonę, wziąć na ręce Amy - Czarnowłosy westchnął - Dałeś jej piękne imię.
Eric pokiwał głową - Najpiękniejsze...- wyszeptał.
Na chwilę zapanowała cisza - Wiesz w sumie - zaczął brunet - Lekarze nie wiedzą czemu Tommy nie odzyskuje władzy w ciele. Po usunięciu tego guza, nerwy zaczęły się regenerować. Jego ciało reaguje na bodźce.Wciąż robią mu jakieś badania. Sugerują, że to może być jakaś blokada psychiczna, albo coś co jeszcze nie wykryli. Najważniejsze, że sam już oddycha, jest z nim kontakt wzrokowy. Ale Adam musisz się nastawić, że to nie będzie łatwe spotkanie.

Ośrodek opieki, w którym był Tommy, znajdował się dwie godziny jazdy od L.A. Usytuowany w środku parku, mały pałacyk, w niczym nie przypominał szpitalnego obiektu. Adam zaparkował na blisko drzwi wejściowych. Zacisnął dłonie za kierownicy, przymknął oczy, a jego oddech stanowczo przyspieszył. Nerwy przejmowały nad nim kontrolę. Kiedy mężczyźni wyszli z samochodu. Isaac podszedł do niego i bez słowa go przytulił. Czarnowłosy zacisnął ręce na jego skórzanej kurtce. Stali tak chwilę w milczeniu, po czym ruszyli w kierunku drzwi wejściowych.
- Dobrze...- mruknął lekarza, przekładając koleje dokumenty - To już mamy podpisane, ksero prawa do opieki, tu jest wypis pana Ratliffa, skierowanie na fizjoterapię. Trzeba bardzo dbać o niego. W takim stanie łatwo o odleżyny. Proszę też zwracać uwagę na higienę. Ze względu na paraliż pan Ratlff nie kontroluje fizjologicznych funkcji organizmu.
- Dobrze odpowiedział Lambert . W sumie wcześniej nie zastanawiał się, jak to będzie, kiedy przyjdzie mu przebierać, przewijać i kąpać Tommy'ego. Wiedział, że wiele będzie się jeszcze musiał nauczyć. Ale teraz był gotowy na na każde poświęcenie, by tylko mieć przy sobie ukochanego.
Im byli bliżej pokoju, w którym leżał Tommy, tym bicie serca Adama i jego oddech dorównywały sobie tempem.
- Wejdź najpierw sam - wyszeptał Isaac.
Wokalista wziął głęboki oddech i otworzył drzwi. Spodziewał się wiele czuć w tej sytuacji, ale uczucie jakie go ogarnęło zaskoczyło go. Kiedy zobaczył Tommy'ego nagle wszystko znikło - strach, obawy, nerwy. Poczuł, jak fala kojącego uczucia przechodzi przez jego ciało. Serce wciąż biło szybciej, napędzane miłością do blondyna. Basista leżał w małym pokoju, bezpieczny i zadbany, na wyciągnięcie jego ręki. Wokalista przez chwilę napawał się tym widokiem. Chociaż Tommy był blady i schudł, a czarna piżama potęgowała wrażenie beznadziejności jego stanu, dla Adama był najpiękniejszą istotą. Basista oddychał spokojnie, nie świadomy wizyty wyjątkowego gościa. Czarnowłosy wziął drewniane krzesło stojące w rogu pokoju i usiadł przy jego łóżku. Wyciągnął dłoń, by dotknąć jego policzka, ale po chwili ją wycofał. Wziął głęboki oddech i wciąż wpatrywał się w twarz ukochanego. Był dla niego zmaterializowaną postacią szczęścia. Siedział jeszcze tak dłuższą chwilę, by w końcu dłonią przejechać po dłoni ukochanego, zdając sobie sprawę z tego, że on i tak nie poczuje jego dotyku. Skóra chodź chłodna, wciąż była cudowna w dotyku. Adam nachylił się i delikatnie ją pocałował, ale jego ruch spowodował skrzypnięcie krzesła. Sekundę później blade powieki blondyna uniosły się, ukazując czekoladowe oczy. Ich spojrzenia spotkały się. Na początku zmieszane, spłoszone.
- Cześć - wyszeptał Adam. Tym razem jego dłoń dotknęła bladego policzka. Tommy przymknął oczy, by po chwili je otworzyć, jakby chciał upewnić się czy to co widzi, jest rzeczywiście prawdą. Nagle te puste oczy wypełnił dawny blask. Wokalista uśmiechał się ciepło i co chwilę ocierał łzy ze swoich policzków.  Słone krople znaczyły też ścieżkę na bladych policzkach blondyna. Przejaw tęsknoty, miłości i spełnienia.
- Kocham cię - wyszeptał Adam. Tak bardzo pragnął usłyszeć to samo, dostać jakiś znak, że basista czuje wciąż ich miłość. W odpowiedzi otrzymał tylko znów zaciśnięte powieki ukochanego i kolejne łzy.
- Zabieram cię do domu - powiedział Adam - Dopiero teraz udało mi się ciebie odnaleźć. Wybacz mi - wyszeptał i zagryzł dolną wargę, próbując opanować płacz. Brak reakcji. Dopiero teraz do wokalisty zaczęło docierać znaczenie słów Erica ''to nie będzie łatwe spotkanie''. To spotkanie raniło go i wypełniało szczęściem zarazem. Adam niepewnie usiadł na brzegu łóżka. Chwilę się wahał, ale w końcu wsunął dłonie pod drobne ciało i uniósł je, tuląc do siebie. Wplótł palce we włosy blondyna i przycisnął jego głowę do swojej szyi. Słone krople spływały mu po policzkach, wsiąkając w czarny materiał. Wokalista trzymał teraz w rękach cały swój świat - Teraz już będzie dobrze- wyszeptał. Czekał na tą chwilę od tygodni.

Po rozmowie z Adamem, lekarz doszedł do wniosku, że lepiej będzie zawieść Tommy'ego do domu karetką. W jego stanie podróż w zwykłym samochodzie nie była dobrym pomysłem. Lambert zadecydował, że on odwiezie Erica, a Isaac wróci z Tommym. Wiedział, że brunetowi też należy się czas na chwilę bycia z przyjacielem. Kiedy karetka podjechała pod dom, wokalista już nerwowo wyczekiwał nowego domownika. Isaac zaniósł rzeczy blondyna do domu, a Adam nie zaważając na stojący przy aucie wózek inwalidzki, wziął Tommy'ego na ręce.
- Teraz szczególnie doceniam zalety twojej wagi - zaśmiał się cicho. Próbował zachowywać się normalnie.
Dla wszystkich ten dzień był długi, radosny, ale i męczący. Czarnowłosy przygotował ukochanego do spania. Sam z trudem stał na nogach. Ucałował blade czoło blondyna i na chwilę wyszedł do salonu. Brunet siedział na podłodze wpatrując się w tańczące płomienie ognia w kominku. Lambert usiadł obok niego.
- Padam z nóg - powiedział.
- Idź spać - usłyszał w odpowiedzi - Ja jeszcze chwilę posiedzę.
Adam wstał i ruszył w stronę sypialni. Na moment jeszcze spojrzał na przyjaciela. Mężczyzna miał w oczach łzy. Wokalista zrozumiał, że dopiero teraz  Isaac poczuł pustkę po odejściu Maxa. 

24 komentarze:

  1. Biedny Tommy, szkoda, że to będzie już koniec opowiadania.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  2. Cudny rozdział. Szkoda tylko, że Tommy nic nie mówi :( Może to się zmieni w następnym rozdziale... Nie mogę uwierzyć, że to będzie już ostatni :(
    Cóż, czekam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Piękne. Aż się popłakałam, kurcze, za wrażliwa jestem na talie sceny. Odcinek super, czekam na kolejny. Szkoda, że to będzie ostatni. Obyś coś jeszcze napisała <3

    OdpowiedzUsuń
  4. Okropnie, że to już koniec prawie :( Mam nadzieję, że w następnym odcinku Tommy coś powie. Super rozdział tylko mógł być trochę dłuższy. Życzę dużo weny i czasu ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Szkoda że to już koniec opowiadania, bo jest świetne. Odcinek jest cudowny ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nominowałam Cię do "The Versatile Blogger" u siebie http://save-me-once-again.blogspot.com

      Usuń
  6. Brawo, kochana ;*
    Nie mogłam się doczekać tego rozdziału i nie mogę się doczekać kolejnego. Cała moja nadzieja w tym, ze lekarze podejrzewają, ze to blokada w psychice, którą może Adamowi uda się zwalczyć?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak przeczytałam o blokadzie psychicznej, też od razu miałam taką myśl, że Adam mu pomoże i Tommy wróci do 'żywych'

      Nie ważne jakim cudem, ważne, żeby Pretty kitty był zdrowy <3

      Usuń
  7. Kitty spisalaś się na medal :* jak na szpilkach wyczekiwalam momentu w którym odcinek się pojawi i proszę .. :D jest świetny , tylko szkoda ze taki krótki ;( powtórze zdanie które wypowiedziane zostalo powyżej : oby Tommy coś powiedzial .. :D

    OdpowiedzUsuń
  8. przez ciebie się wzruszyłam , i jestem ciekawa jak się skończy ta opowieść. Tylko szkoda,że to już koniec. Jesteś jedyną osobą, której opowiadanie o Adommy jest fajne.
    Napisz swojego Maila, bo chciałabym napisać Ci coś nie publicznie.
    Pozdro LambertoSzajbuska :) <3 :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. kitty11@onet.eu
      Przeczytaj Piaskowego Gołębia, to jest najlepsze Adommy ;-)

      Usuń
  9. Jak tak czytałam to twoje opowiadanie i doszłam do momentu choroby Tommy'ego to koniec wyobrażałam sobie powrotem Adama do Sauliego na stałe. Może mogłabyś to jakoś wykorzystać, np. Adam miał dość samotności więc postanowił zaopiekować się Tommym jako przyjacielem a być z Saulim. Nie narzucam się, tylko podrzucam Ci wene. A przy okazjii zapraszam na swojego nowego (może trochę dziwnego) blogga: http://znaszmnielepiejodemnie.blogspot.com/
    opowiada on o moich na pół prawdziwych przygodach szkolnych.
    Pozdro!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj, dziękuję ci za podpowiedż co do dalszej fabuły. Niestety to jest opowiadanie Adommy i takim musi pozostać do końca. Sauli nie jest w moim opowiadaniu pozytywną postacią, dlatego jego związek z Adamem byłby pozbawiony sensu. Adam kocha Tommy'ego i tylko przyjaźń między nimi nie jest możliwa. Ale fajnie,że podzieliłaś ze mną swoją opinią. W wolnej chwili zajrzę do ciebie na bloga ;-)Pozdrawiam

      Usuń
  10. Witam :) W końcu czas naskrobać jakiś komentarz. Na początek muszę przyznać, że wiele Ci zawdzięczam- na Twojego bloga trafiłam kompletnie przez przypadek i czystą ciekawość, a o tym paringu dowiedziałam się właśnie z niego. I muszę powiedzieć, że właśnie dzięki temu opowiadaniu, zakochałam się w tym dwojgu! Dlatego już teraz chcę Ci podziękować :) Co do samego tekstu- zdarzają Ci się małe błędy, jednak są one głównie spowodowane brakiem spacji :) Sam tekst jest świetny! Te uczucia, intrygi i całuśne powroty :) Jestem jak najbardziej za! Wiele razy miałam łzy w oczach, podobnie jak w tym odcinku. Z niecierpliwością czekam na kolejny rozdział, mam nadzieję, że czas i wena dopisze! Trochę mi smutno, że opowiadanie już się kończy, ale jestem pewna, że nawet po jego zakończeniu, będę tu zaglądać :) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  11. Mam nadzieję, że w tym tygodniu uda mi się w końcu coś panisać, bo jak narazie strasznie szkoła daje mi w kość, a po za tym moje wrodzone lenistwo ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Nominowałam Cię do "The Versatile Blogger" u siebie http://which-from-them.blogspot.com/ ;3 Kocham to opowiadanie , szkoda że już koniec :<

    OdpowiedzUsuń
  13. Nominacja do The Versatile Blogger <3
    http://im-not-strong-enough-to-stay-away.blogspot.com/2013/03/the-versatile-blogger.html

    OdpowiedzUsuń
  14. Nominuję cię do Versatile Blogger http://yaoi-by-kasiula.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  15. piszesz w końcu następny odcinek?!

    OdpowiedzUsuń
  16. KITTY, BŁAGAM CIĘ PISZ DALEJ, BO INACZEJ ZWARIUJĘ!! ALE BŁAGAM, NAPISZ, ŻE Z TOMMYM WSZYSTKO BĘDZIE W PORZĄDKU, BO PO PROSTU SERCE MI PĘKA JAK TO CZYTAM :( AŻ SAMA SIĘ ZDZIWIŁAM, ŻE 'JAKIEŚ OPOWIADANIE' MOŻE MNIE AŻ TAK PORUSZYĆ.. TO TROCHĘ DZIWNĘ, ŻE AŻ TAK SIĘ PRZEJMUJĘ, NO ALE W KOŃCU TO MÓJ UKOCHANY I JEDYNY TOMMY JOE <3


    OPOWIADANIE ŚWIETNE, ALE BYŁOBY JESZCZE LEPSZE, GDYBYŚ UZDROWIŁA RAFFIEGO, BO MAM CAŁĄ PODUSZKĘ ZAPŁAKANĄ... JESTEŚ ŚWIETNA W TYM CO ROBISZ NO I PO PROSTU KOCHAM CIĘ ZA TO <3 (ALE DLA JASNOŚCI: PRZESTANĘ, JEŻELI W NASTĘPNEJ CZĘŚCI NIE UZDROWISZ MOJEGO PRETTY KITTY, ZNAJDĘ CIĘ I BĘDĘ CIĘ BŁAGAĆ TAK DŁUGO, AŻ W KOŃCU TOMMY ZACZNIE NORMALNIE FUNKCJONOWAĆ;))
    I WGL TO PRZEPRASZAM, ŻE PISZĘ DUŻYMI, BO PEWNIE TEGO NIE LUBISZ (JAK KAŻDY), ALE JESTEM JUŻ ZDESPEROWANA!! KITTY, JA MAM TU PRZEZ CIEBIE ZAŁAMANIE NERWOWE



    ALE I TAK CIĘ KOCHAM c:

    Lina

    OdpowiedzUsuń
  17. Prze...prze...przedostatni !? ;_______; Wielka szkoda... :( Nominowałam Cię do "The Versatile Blogger" u siebie http://returntotheglamtimes.blogspot.com/ ;)

    Pozdrawiam <3

    OdpowiedzUsuń
  18. Czekam na ostatni!!" <3

    OdpowiedzUsuń
  19. hej, to mój pierwszy komentarz tutaj, taki trochę podsumowujący. Zauważyłam, że to przedostatni odcinek, ale nie wiem czy kiedykolwiek dodasz ostatni. Minęły już ponad 2 miesiące od twego ostatniego wpisu i nie wiem czy jest nadzieja, że napiszesz końcówkę. Rozumiem, że być może nie masz czasu, może jakieś problemy, ale ja i inni czytelnicy wciąż czekają i myślę, że tak jaj ja niecierpliwią się. Twoje opowiadanie jest naprawdę urzekające, podczas czytania czułam, jakbym była w fabule razem z bohaterami, odczuwałam ich emocje. To opowiadanie jest naprawdę dobre, więc proszę, daj znać, czy w ogóle zamierzasz pisać epilog - życzę wszystkiego dobrego ~@AniaGlambert1 (on Twitter)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przez ten długi weekend napiszę ostatni odcinek, w sumie już mam napisany, tylko wymaga poprawek. Przepraszam,za tak długi czas oczekiwania.

      Usuń